niedziela, 16 listopada 2014

James Dashner | Więzień Labiryntu

Światowy bestseller, na podstawie którego powstał film wytwórni Twentieth Century Fox. Film już w kinach!
"Więzień labiryntu" to pierwszy tom trylogii amerykańskiego autora Jamesa Dashnera, która stała się światowym bestsellerem i jest uznawana za jedną z najlepszych książek tego gatunku, obok takich tytułów jak „Igrzyska Śmierci” czy „Niezgodna”.

"Więzień labiryntu" to pełna akcji i nieustającego napięcia książka, która chwyci czytelnika za gardło, i nie puści aż do ostatniej strony, ponieważ każde wejście do Labiryntu może stać się przepustką do koszmaru, i walką na śmierć i życie...

Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Kiedy drzwi się otwierają jego oczom ukazuje się grupa nastoletnich chłopców, która wita go w Strefie – otwartej przestrzeni otoczonej wielkimi murami, która znajduje się w samym centrum wielkiego i przerażającego labiryntu.

Podobnie jak Thomas, żaden z mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich tu zesłał. Czują jednak, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego ranka próbują znaleźć odpowiedź, przemierzając korytarze otaczającego ich labiryntu. Jednak ta droga nie jest łatwa, bowiem labirynt skrywa swoje okrutne tajemnice.

Kiedy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było. Thomas podświadomie czuje, że to właśnie on i dziewczyna są kluczem do rozwiązania zagadki Labiryntu i znalezienia wyjścia. Ale z każdą chwilą czasu na to jest coraz mniej, a pytań wciąż więcej.

Dlaczego w ogóle znaleźli się w Strefie?
Jaka jest ich rola?
Kim są Stwórcy, którzy sprawują nad nimi kontrolę?
Czym jest labirynt i czy można znaleźć z niego wyjście?
Jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić i czy są na to gotowi?

Szansa jest tylko jedna:
Znajdź wyjście albo giń. 


Książka świetna.
To tyle na wstępie.
Sięgnęłam po ,,Więźnia Labiryntu'' ponieważ szłam do kina na film, a wiadomo - najpierw lepiej przeczytać, aby potem móc zjechać film, że aż miło (o filmie powiem trochę na końcu).
Nie żałuję. A nawet bardzo się cieszę, że przeczytałam ową książkę.
Czytając ją czułam się tak, jakbym ja też szukała wyjścia z Labiryntu, walczyła z Bóldożercami oraz spierała się z niezbyt przyjaźnie nastawionymi Streferami (tak, to o tobie mówię, Gally!).
Miłą odmianą po wszystkich tych książkach, w których to dziewczyna jest główną bohaterką, jest to, że tu najważniejszy jest chłopak, prawie mężczyzna. Thomas.
Thomas może i jest takim typowym ,,superbohaterem'' z - jak to zwykle bywa - wielkim pragnieniem śmierci (no bo jak inaczej wytłumaczyć pchanie się do Labiryntu, kiedy wszyscy mówią, żeby tego nie robić? Tak, wiem, chciał ratować Minho i Alby'ego. Co nie zmienia faktu, ze facet serio chce umrzeć.), ale sądzę, że każdy go polubi. Nie jest kryształowy, ale nie jest również przesiąknięty złem. Jak dla mnie - w sam raz.
Co do innych bohaterów - lubię ich. Tak szczerze mówiąc, każdy bohater książki pana Dashnera ma w sobie coś, za co można go polubić (lub znienawidzić).
Labirynt również jest bardzo intrygującym elementem świata stworzonego w ,,Więźniu Labiryntu''. Labirynt kojarzy się z tajemnicą, sytuacją bez wyjścia. Według mnie, Labirynt jest ,,uosobieniem'' wędrówki DRESZCZ-u po znalezienie leku na Pożogę.
Najbardziej w książce podobał mi się język używany przez Streferów. Dzięki niemu mogłam poczuć się, jakbym ja też była częścią tego niezwykłego świata.
Co mi się nie podobało w książce? Teresa. Bogowie, jak ja jej nie lubię. Czemu? Cóż... wydaje się być taka... idealna. A gdy ktoś jest idealny to znaczy, że później zrobi jakieś świństwo.
Trochę o filmie: Dylan O'Brien. Thomas Sangster. To są dwa największe powody, aby film obejrzeć (oczywiście są jeszcze efekty specjalne, dobra gra aktorska, niezłe dobranie aktorów etc., ale kogo to obchodzi, jak można sobie popatrzeć na ww. panów?).
Podsumowując:
+ męski główny bohater
+ ciekawa akcja, nie nudząca w żadnym momencie
+ świetny pomysł z wykorzystaniem Labiryntu
+ postać Newta
- Teresa
- DRESZCZ
Moja ocena: 9/10

http://ecsmedia.pl/c/wiezien-labiryntu-tom-1-b-iext2774592.jpg


niedziela, 9 listopada 2014

C. J. Daugherty | Wybrani

Gdy wszyscy wokół kłamią, komu zaufasz?

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana – kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Kiedy jedna z uczennic zostaje zamordowana, Allie zaczyna rozumieć, że Akademia Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu pomoże dziewczynie przystojny Sylvain? A może outsider Carter?

Jaką tajemnicę kryje historia rodziny dziewczyny? Kim tak naprawdę jest Allie?

Wybrani to pierwsza część bestsellerowej sagi. Książka jest skazana na sukces, przepis na niego doskonale zna brytyjska redaktorka Wybranych, która odkryła również Stephenie Meyer (autorkę kultowego Zmierzchu). Dotychczas prawa do wydania Wybranych zostały sprzedane do 18 krajów.

O sadze ,,Wybrani" usłyszałam wiele dobrych słów. Przyjaciółka, koleżanki ze szkoły, bibliotekarka, pani z księgarni... Długo by wyliczać. Kierowana tymi wszystkimi pozytywnymi opiniami oraz promocją w księgarni, sięgnęłam po ową pozycję.
Główna bohaterka, Allie, jest typową nastoletnią buntowniczką - nocne wypady na malowanie spray'em drzwi dyrektora dla niej jest codziennością. W końcu po wielu wybrykach, wydaleniach ze szkoły etc. rodzice wysyłają ją do Akademii Cimmeria. To szkoła, o której wiadomo tylko tyle, że nikt o niej nic nie wie. Uczniami są głównie dzieci znanych i bogatych ludzi. Nasza bohaterka czuje, że pasuje tam jak pięść do nosa - jej rodzice ani do sławnych, ani do nadmiernie bogatych osób nie należą. Zostaje jej tylko jedno - dopasowanie się. Udaje jej się to - ma przyjaciół oraz - a jakżeby inaczej - adoratorów. Dwóch nawet. Boskiego i w pełni ,,made in France" Sylvaina oraz  outsidera Cartera. Żyć nie umierać.
Nasza bohaterka w tym wszystkim musi znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, a szczególnie na jedno: Kim ona tak naprawdę jest?
Tak naprawdę cała akcja rozkręca się w noc balu letniego. Wtedy ktoś próbował zgwałcić kogoś (nie powiem kto - nie chce wam psuć oczekiwania na ten moment :3) i wtedy mamy również scenę morderstwa - co pokazuje nam, że Cimmeria nie jest zwyczajną szkołą. Później wszystko leci z prędkością torpedy, co mi się podobało.
Bardzo podobał mi się pomysł umieszczenia akcji w budynku Akademii Cimmeria, to nadało książce pewnego klimatu, typowego dla kryminałów. Wielki zamek, z daleka od dużego miasta - idealne miejsce na wszelkie zbrodnie.
Kolejnym plusem był Sylvain. Francuzi totalnie trafiają w mój gust. Im mogę wszystko wybaczyć. Szczególnie tym z kręconymi włosami. Przecież na takiego mężczyznę nie można się długo gniewać.
Tym, co nie podobało mi się w książce była postać jednego z głównych bohaterów, a mianowicie Cartera. Kocham ,,złych chłopców", ale pan West mnie denerwował. Pojawiał się znikąd, nastrój zmieniał jak dziewczyna z okresem a gdy już miał dobre momenty, to rzadko. Zapewne wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale cóż - ja jestem zdecydowanie #teamSylvain.
Podsumowując:
+ Sylvain
+ umiejscowienie akcji na odludziu
+ zagadki kryminalne
+ Rachel
- Carter
- czasami nudna akcja
Moja ocena: 8/10